ładowanie

Zgodnie z art. 173 ustawy Prawa Telekomunikacyjnego informujemy, że kontynuując przeglądanie tej strony wyrażasz zgodę na zapisywanie na Twoim komputerze tzw. plików cookies. Ciasteczka pozwalają nam na gromadzenie informacji dotyczących statystyk oglądalności strony. Jeżeli nie wyrażasz zgody na zapisywanie ich zmień ustawienia swojej przeglądarki internetowej.

Szczecińskie awangardy: Tkanina. Ciało, tożsamość, fetysz | Spotkanie drugie

fot. Robert Stachnik

Szczecińskie awangardy: Tkanina. Ciało, tożsamość, fetysz | Spotkanie drugie

Kolejne spotkanie z kuratorem wystawy "Szczecińskie awangardy", dr Szymonem Piotrem Kubiakiempoświęcone zostanie tkaninie, jako narzędziu komunikacji.

Odkrycie uniwersalnego charakteru sztuki tkackiej przyniosło w początkach XX wieku prawdziwy renesans najstarszej dziedziny ludzkiej wytwórczości. Zawieszone na ścianach arabskie kilimy lub dywany, wschodnioeuropejskie lniane samodziały oraz zdobione metodą batiku wyroby azjatyckie przypominały o początkach prowizorycznej architektury. Doświadczenie tradycyjnych obiektów, fascynujących jaskrawymi zestawieniami barwnymi i uproszczonym lub zupełnie abstrakcyjnym wzorem, intensyfikowało teoretyczne badania nad ornamentem i kolorem. Intermedialny aspekt tkaniny jako obrazu w przestrzeni zachęcał zatem, z jednej strony, do studiów czysto formalnych w obrębie znanych gatunków czy praktyk artystycznych, ale i przekraczania ich granic. Zaangażowany w te debaty dyrektor Muzeum Miejskiego w Szczecinie wspierał malarskie próby Adolfa Hölzla, prekursora europejskiej awangardy, oraz jego uczniów: Johannesa Ittena, Oskara Schlemmera i Vincenta Webera. Wraz z przybyciem Kurta Schwerdtfegra (1924) stolica Pomorza zyskała twórcę działań z pogranicza malarstwa, rzeźby i akcji performatywnych. Z drugiej strony projektowanie tkanin – symbolicznych narzędzi komunikacji, ochrony podstawowej egzystencji oraz nośników tożsamości – pozwalało realizować postulowaną przez awangardę ideę społecznego zaangażowania. Nowym wzorom adamaszków, dostarczanym przez Elsę Mögelin, zawdzięczali pracę niemieccy repatrianci, przyjeżdżający w latach trzydziestych z regionu łódzkiego. Ożywienie zawodowe zyskali dzięki niej także wytwórcy tak zwanych dywanów rybackich. Po drugiej wojnie światowej tkaniny stały się atrybutami pojałtańskich nomadów, po raz kolejny uzmysławiając polityczne konteksty sztuki. Namysł nad ornamentem uwidocznił się wówczas w malarskich kompozycjach Łukasza Niewisiewicza.

Kolejne spacery kuratorskie:

9 stycznia 2018, wtorek, g. 17.00 – Przeszłość (nie) istnieje

Wstęp wolny


Muzeum Narodowe w Szczecinie | ul. Wały Chrobrego 3, g. 17:00

Powrót do listy wydarzeń